Grocholski Włodzimierz (1857 – 1914)

Grocholski Włodzimierz (1857-1914), polityk. Syn Mieczysława i Stefanii z Giżyckich, ur. W Hrycowie na Wołyniu 1 IX. Szkołę średnią ukończył we Wiedniu, poczym po raz drugi złożył egzamin dojrzałości w Mitawie. Studiował prawo na uniwersytetach w Dorpacie i w Kijowie. Osiadłszy w dobrach Hrycowskich, zajął się organizacją przemysłu rolnego i z tego tytułu wszedł do Tow. Rolniczego Kijowskiego, z początku jako członek zarządu, potem od 1905 r. jako wiceprezes Towarzystwa. W r. 1903 wespół z ziemianinami, Tomaszem Michałowskim, Wilhelmem Kulikowskim i Szczęsnym Poniatowskim, założył polską organizację konspiracyjną Zrzeszenie, której celem miała być obrona interesów moralnych i materialnych Polaków na Ukrainie. Ponieważ Rosja otrzymała konstytucję i potworzyły się Komitety Wyborcze do Dumy i Rady Państwa, skutkiem tego Zrzeszenie wyrzekło się zadań politycznych, poprzestając na organizowaniu konspiracyjnego szkolnictwa polskiego po wsiach. W roku 1907 Grocholski uczynił bezskuteczną próbę uzyskania legalizacji dla tej organizacji. Dopiero w r. 1917 szkoły Zrzeszenia przeszły pod zarząd legalnie istniejącej Macierzy Szkolnej na Ukrainie.

W r. 1905 Grocholski uzyskał koncesję na wydawanie w Kijowie polskiego „Dziennika Kijowskiego”. Miał on gromadzić ludzi różnych odcieni prawicy, stojących na gruncie narodowo-chrześcijańskim. Grocholski oparł finanse nowego pisma na udziałach wpłacanych przez ludzi rozmaitych odcieni prawicy. Na czele zarządu głównego tej spółki udziałowej stanął Leonard Jankowski. Do redakcji zaangażował G. Joachima Bartoszewicza, Witolda Lewickiego, Wilhelma Kulikowskiego, Edwarda Paszkowskiego i Stanisława Zielińskiego. W obliczu Rewolucji 1905/07 r. konserwatywny program gazety wywołał ostrą krytykę polskich kół demokratycznych i radykalnych. W końcu 1905 r. odbyły się w Kijowie zjazdy Polskich Komitetów Wyborczych do Dumy i Rady Państwa. Grocholski stanął na stanowisku, że posłowie Polscy z Kresów powinni wejść do Koła Polskiego wespół z posłami z Królestwa. Przeciwstawiły się temu komitety litewskie. W drodze kompromisu uchwalono, że posłowie kresowi utworzą drugie Koło Polskie, które będzie się porozumiewać z Kołem Królestwa. Po wyborach posłowie z Litwy i Ukrainy przychylili się do koncepcji „terytorialnej” reprezentowanej przez posła Czesława Jankowskiego i utworzyli Grupę Terytorialno-Programową. Wówczas Grocholski odmówił swego podpisu na odezwie Grupy do wyborców i na łamach „Dziennika” wystąpił stanowczo przeciwko koncepcji terytorialnej, wyznając w dziedzinie narodowej nacjonalistyczne poglądy. Niemniej stanowczo wystąpił Grocholski na jesieni 1906 r. przeciwko próbie wciągnięcia Polaków na Ukrainie do akcji ugodowo-kontrrewolucyjnej, gdyż to mogło wzmocni9ć siły caratu. Na zjeździe większych właściciel ziemskich, odbytym w Żytomierzu, Rosjanie zaprojektowali odezwę do tronu, prosząc o skasowanie reform konstytucyjnych i przywrócenie absolutyzmu. Większość Polaków opuściła zjazd na znak protestu, lecz na sali pozostali ludzie o nazwiskach historycznych i wielkich fortunach. Grocholski nie cofnął się przed potępieniem całej sfery i zajęte przez niego na łamach „Dziennika” stanowisko sprawiło, że do inicjatywy prawicy rosyjskiej nie przyłączyła się większość ziemian.

W grudniu 1907 r. na zjeździe kijowskim, zainicjowanym przez Burzyńskiego, braci Szaszkiewiczów, Pruszyńskich, Łychowskiego, Aleksandra Bydłowskiego i Bohdana Kutyłowskiego, współredaktora „Kraju” Petersburskeigo, powstałą myśl utworzenia narodowego stronnictwa prawicowego. Roman Sanguszko, Józef Potocki, Sobańscy i szereg innych magnatów kresowych dali się pozyskać dla tej inicjatywy. Zjazd miał uchwalić statut Stronnictwa Krajowego. Miało to być ugrupowanie polityczne, lojalne wobec rządu, odcinające się od wszelkich form współpracy z ugrupowaniami politycznymi innych dzielnic polskich, a zwłaszcza demokratyczno-rewolucyjnymi. Sytuacja Grocholskiego była tym trudniejsza, że wśród inicjatorów było wielu ludzi spośród ziemian, a co gorsza, kilkunastu udziałowców „Dziennika”. Pomimo to Grocholski nie uchylił się od walki. Na łamach „Dziennika” ukazały się co prawda artykuły zwolenników nowego Stronnictwa, ale tylko w rubryce „głosów wolnych” i każdy z tych autorów, niezależnie od stanowiska w hierarchii społeczeństwa kresowego, otrzymał na łamach „Dziennika” odprawę.

Po roku takiej walki G. Doprowadził do tego, że nowe stronnictwo nie zdobyło się ani na rozpoczęcie swej działalności, ani na utworzenie własnego organu prasowego. Przeciwko Grocholskiemu wystąpiła teraz carska administracja. Na „Dziennik” pokłócony z najzamożniejszymi udziałowcami, posypały się kary administracyjne podkopujące jego byt materialny. W końcu 1908 roku poradzono Grocholskiemu wyjechać za granicę. „Dziennik Kijowski”, tj. redakcję i wydawnictwo, złożył Grocholski w ręce Antoniego Czerwińskiego i Tomasza Michałowskiego, którzy stali po jego stronie w walce o kierunek pisma, a jednocześnie reprezentowali znacznie większe możliwości finansowego popierania gazety.

Grocholski wyjechał na kurację do Neuheimu. Zmarł we Frankfurcie nad Menem 3 VII 1914 r. Pochowany został w rodzinnym Hrycowie.

„Polski słownik biograficzny” tom VIII Zakład Narodowy im. Ossolińskich, Wydawnictwo PAN Wrocław – Kraków – Warszawa, 1959-1960
aut. Stanisław Zieliński, s. 590-591

Artykuł – Dziennik Kijowski, sierpień 2004 r.

Grocholski Tadeusz Przemysław Michał (1839 – 1913)

Grocholski Tadeusz Przemysław Michał (1839-1913), artysta malarz, ziemianin. Ur. 3 V w Pietniczanach w pow. winnickim jako syn Henryka i Ksawery z Brzozowskich. Ukończywszy szkołę podchorążych gwardii w Petersburgu, został porucznikiem gwardii konnej. Zwolniony w r. 1859, udał się do Paryża na studia malarskie u słynnego portrecisty J. Bonnata, a potem do Madrytu, Monachium, Wiednia i w końcu do Krakowa gdzie zbliżył się do Matejki i J. Kossaka. Po śmierci ojca w r. 1866 gospodarował w odziedziczonych dobrach na Podolu, powiększając je przez nabycie rodowego, a zagrożonego sprzedażą w obce ręce klucza strzyżawieckiego. Był wiceprezesem Podolskiego Towarzystwa Rolniczego w Winnicy, wraz z bratem Stanisławem organizował wystawy rolnicze, bank włościański itp. Jednocześnie dużo malował, zwłaszcza typy miejscowe, obrazy religijne, portrety (m.in. portret Władysława Czartoryskiego), brał udział w l. 1881-1901 w wystawach Tow. Sztuk Pięknych w Krakowie, a na wystawie malarstwa polskiego we Lwowie otrzymał w r. 1894 medal srebrny. Wystawiał także w Paryżu i Warszawskiej Zachęcie. Wspólnie z Izą Działyńską malował freski w Gołuchowie. Grocholski udzielił znacznego poparcia Kazimierzowi Pochwalskiemu w jego początkowych studiach, odbył z nim razem podróż do Paryża. Wysłał także na swój koszt chłopa ze swych posiadłości, Jana Zasiedatela, na studia do Rzymu. Żonaty był z Zofią Zamoyską, córką Stanisława z Podzamcza. Zmarł 16 VII 1913 r. w Strzyżawce.

„Polski słownik biograficzny” tom VIII Zakład Narodowy im. Ossolińskich, Wydawnictwo PAN Wrocław – Kraków – Warszawa, 1959-1960
aut. Karol Rolle, s. 589-590

„Grocholski Tadeusz Przemysław Michał, malarz, ur.3 maja 1839 Pietniczany pow. Winnica, zm.16 lipca 1913 Strzyżawka nad Bohem, syn Henryka i Ksawery z Brzozowskich ; ożeniony w 1886 z Zofią Zamoyską.

W 1859 ukończył szkołę podchorążych gwardii w Petersburgu w stopniu porucznika. W 1860 pojechał do Paryża. Na jesieni tego roku przebywał ze starszą siostrą Maryną Czartoryską w Biarritz, gdzie obydwoje rysowali widoki morza i charakterystyczne studia portretowe. Następnie odbyli podróż po Hiszpanii. W maju 1861 Grocholski powrócił do kraju. W 1864 pojechał do ojca do Odessy, gdzie przebywał z przerwami do ok.1870. W tym czasie odbył z Maryną Czartoryską ( po śmierci jej męża Witolda, zm.1865 ) podróż po Egipcie, Turcji; byli też w Bejrucie. Następnie zamieszkał w swoich dobrach na Podolu. Zajmował się tam prowadzeniem majątków ( Pietniczany, Strzyżawka ), działalnością społeczna ( był wiceprezesem Podolskiego Towarzystwa Rolniczego w Winnicy, organizował razem z bratem Stanisławem wystawy rolnicze, bank włościański ). Udzielił pomocy Kazimierzowi Pochwalskiemu, z którym odbył podróż do Paryża; wysłał na swój koszt na studia malarskie do Rzymu chłopa ze swoich dóbr Jana Zasiedatela.

Według informacji córki artysty Anny Grocholskiej, Grocholski uczył się prywatnie rysunku podczas pobytu w Petersburgu, malarstwo studiował u J.Bonnata w Paryżu oraz u J. Matejki w Krakowie i C.Griepenkerla w Wiedniu. Najwcześniejsze znane prace Grocholskiego pochodzą z 1858 roku. Są to portrety, 5 rysunków ołówkiem i 1 akwarela ( Biblioteka Narodowa w Warszawie ), z których dwa , powstałe w Odessie, przedstawiają tamtejszych nauczycieli rysunków: Kochlera i Fr.Mahlmanna. Malował typy, portrety, np.żony, dzieci, brata Stanisława, siostry Heleny Brzozowskiej, Mikołaja Grocholskiego ( portret był w zakrystii kościoła w Strzyżawce ) Władysława Czartoryskiego, Artura Russanowskiego i autoportret ( dwa ostatnie własność prywatna w Warszawie ).

Szkicownik z Biblioteki Narodowej zawiera szereg portretów ziemian i arystokracji, m.in. Jana Działyńskiego, 1858, i Antoniego Potockiego, 1864, a także typy np. : Warwarka, Paraska, Kateryna Pańka, wszystkie sygnowane, 1871.

Był autorem obrazów religijnych, np. Chrystus dla kościoła w Strzyżawce. Wiele kopiował, m.in Tycjana Matkę Boską Bolesną, Murilla Świętego Jana ( w czasie pobytu w Hiszpanii ), a także Bonnata Chrystusa- cztery malowidła na blasze, które były umieszczone na krzyżach ustawionych w majątkach Grocholskiego na Podolu: w Strzyżawce, Kniaży i Kupinie. Wykonał również malowidła ścienne w pałacu w Pietniczanach w pokoju arabskim i herbowym, ozdobił – wspólnie z Izą Działyńską-napisami arabskimi jedno z pomieszczeń zamku w Gołuchowie. ( Rysunek Grocholskiego przedstawiający widok zamku w Gołuchowie, z postaciami obojga, zachował się w albumie w Bibliotece Narodowej. )

Około 1874 wymalował witraż Matki Boskiej Częstochowskiej w klasztorze Karmelitanek Bosych w Poznaniu. Zrobił to wspólnie z siostrą Maryną, wówczas zakonnicą w tym klasztorze. W albumie z Biblioteki Narodowej znajduje sie humorystyczna opowieść słowno-rysunkowa ( 12 rysunków Grocholskiego piórko tusz, 1874 ), przedstawiająca wyprawę artysty na targ po ryby dla klasztoru.

Grocholski wystawiał w latach 1875-1878 i 1888, w Towarzystwie Przyjaciół Sztuk Pięknych w Krakowie ( m.in. Kwiaciarka włoska, Studium Włoszki, Rusinka, Maryjka Harbarówna, Podolanka. Portret margrabiego Wielopolskiego, rysunek kredka ).


Prace:

Muzeum Narodowe w Krakowie – Portret ks. Ogińskiego, ol.1882
Oddział Czartoryskich – album szkiców, rys. ołówkiem, kredką i tusze;
Muzeum Romantyzmu w Opinogórze, w albumie zawierającym prace różnych artystów – Dziewczynka w stroju ludowym, akwarela, Dziewczynka, ołówek, oba sygnowane TG ( monogram wiązany ), 1871, Popiersie dziewczyny w stroju ludowym ( cyganka? ), akwarela. Muzeum Narodowe w Poznaniu – Portret Zofii z Grocholskich Krasickiej, olej drewno, sygnowany, 1911
Muzeum w Tarnowie – Portret Romana Adama Sanguszki, olej , sygnowany: ” T.Grocholski (1875) Sławuta”
Biblioteka Narodowa w Warszawie – szkicownik z 34 rysunkami ołówkiem z lat ok 1858-1971 oraz album, w którym znajduje się jego 18 rysunków tuszem, ołówkiem i kredką, z lat 1874-1875 ( tamże 14 rysunków Maryny Czartoryskiej), w obu niektóre sygnowane TG ( monogram wiązany); u Anny Grocholskiej w Warszawie-jej portret jako dziecko, olej 1912. W zbiorach T.Litawińskiego w Zakopanem – Główka, olej, Pustelnik w grocie, olej.

Bibliografia:
Pamiętnik Xawey z Brzozowskich Grocholskiej, oprac.Feliński Z.S., Kraków 1895, s.280, 393, 486, 512, 577, 582, 586, 597, 598, 602, 614, 633, 645, 656, 718, 725, 732, 741, 746, 751, 778, 824, 826, 827, 828, 829, 861, 868, 875, 903.
Boniecki A. Herbarz Polski, t.VII, 1904, s.67-68.
Swieykowski E., Pamiętnik Towarzystwa Przyjaciół Sztuk Pięknych w Krakowie, Kraków 1905, s.87-88 ( pomieszane wiadomości dotyczące Tadeusza i Stanisława Grocholskiego )
Uruski S. Rodzina. Herbarz Szlachty Polskiej, t.IV, 1907, s.380.
„Tygodnik Ilustrowany”, 1927, pólr.II, s.737
Urbański A., Z czarnego szlaku…, wyd 2, warszawa 1928, s.66, 70
Wystwawa malarstwa polskiego XIX wieku ze zbiorów Tadeusza Litawińskiego, Zakopane 1957 ( z datami życia Stanisława Grocholskiego )
Polski Słownik Biograficzny, t VIII, 1959-1960 ( nota K. Rolle )”

Nota biograficzna Tadeusza Grocholskiego „Słownik Artystów Polskich” tom IV rok 1975, autorstwa J.Białynickiej-Birula

Wspomnienie pośmiertne Ś.p. Hrabiego Tadeusza Grocholskiego syna Hr. Henryka i Xawery Brzozowskiej
Dziennik Kijowski z dnia 14 sierpnia 1913 r.

Uznanie ogólne, mir w szerokich kołach współobywateli zyskuje się przedewszystkiem treścią własnego życia; pracą dobro społeczne mające na celu, charakterem, nie pozostają jednak bez znaczenia pewne zewnętrzne formy charakteru i usposobienia, które nieraz skłaniają szerszy ogół do nie całkiem słusznej oceny człowieka, częstokroć tylko zupełnie bliska znajomość, jaką dać może jedynie albo ciągły stosunek w życiu codziennym, albo koleżeństwo dłuższe w jakiejś wspólnej pracy pozwala ocenić w całej pełni prawdziwe zalety umysłu i serca, prawdziwą wartość i zasługi tego, z kim się żyje lub pracuje.

Słowa te kreślę z myślą o ś.p. Tadeuszu hr. Grocholskim. Zgon jego nie tylko osierocił rodzinę zmarłego; dotkliwą przyczynił on stratę i całemu społeczeństwu naszemu, traci ono w ś.p. Tadeuszu hr. Grocholskim obywatela zasłużonego, pracownika takiej miary, jakiej dorównać niełatwo. A im większa trudność w zastąpieniu tego co się traci, tem boleśniejsza strata, tem dotkliwsza żałoba.

Siłę moralną, zasady dające kierunek w życiu i chroniące od zejścia z drogi cnoty i obowiązku, daje przedewszystkiem wychowanie, wpływ Rodziny, tak w najpierwszych latach życia, w latach dzieciństwa, jak i wieku szkolnym, młodzieńczym.

Tadeusz Grocholski tej drugiej części wpływu, tego był pozbawionym; w 15tym roku życia, więc dzieckiem jeszcze wywieziony do Petersburga i w szkole Podchorążych umieszczony, znalazł się w otoczeniu mogącym oddziałać nań zgoła inaczej.

Później służba wojskowa, po niej długie lata za granicą spędzone. Wielki talent do rysunku i malarstwa mając pracował w tym kierunku, więc życie artystyczne, podróże. W kraju gościem był tylko. Brat starszy majątkiem zarządzał, więc i sprawy gospodarstwa na własnej ziemi częstszej obecności w kraju nie wymagały. A jednak i taką próbę wytrzymało poczucie obowiązku, przywiązanie do ziemi naszej.

Poślubiwszy Hrabiankę Zofię Zamoyską w 1886 roku na tej ziemi osiada i od tej pory wszystkie swe zdolności, swój czas i energię w kraju i dla kraju oddaje.

A energię miał rzadką: nie zdołały jej przełamać długoletnie wysiłki o utrzymanie znacznej części majątku, zakwestyowanego przez ludzi złej woli, i te smutne okoliczności które kraj nasz przezywał i przeżywa. Troskę wewnętrzną pokrywała zawsze nieustająca nigdy wesołość i humor i ta przyrodzona swoboda i jasność myśli, jaką tylko mieć może ten, kto postępuje według zasady we francuskim przysłowiu wyrażonej najlepiej „Fais ce que doit, a dvienne que pourra”.

Stosunki i znajomości w młodości nabyte Tadeusz Grocholski umiejętnie użytkował dla czynienia dobrze wszędzie gdzie się dało. Wierny syn Kościoła, nie szczędził zabiegów przedewszystkiem w obronie uciskanych praw Jego i kilka świątyń naszych istnienie swe dzisiejsze Jemu zawdzięcza.

Gdy Towarzystwo Rolnicze Podolskie zapoczątkowane zostało i chodziło o podjęcie w niem obowiązków wice-prezesa, Tadeusz Grocholski, starszy wiekiem od tego, który Towarzystwu miał przewodniczyć („bo prezesem mógł być tylko Rosjanin. Wyznaczyli Hr. Heydena, byłego pułkownika” – przyp. Zofia hr. Grocholska), zgodził się i na tem stanowisku pracować, chociaż niejeden na Jego miejscu mógł nie bez racyi znaleźć niestosowne bycie dla siebie drugim tam, gdzie zasługa, wiek i powaga do pierwszeństwa wszelkie dawały prawo. Lecz jak zawsze i tu myślą przewodnią była nie miłość własna, lecz chęć przyniesienia korzyści sprawie ogólnej, bez względów na własną swą osobę. Miłości własnej, ambicyi i zabiegania o zaszczyty i tytuły oficyalne doszukiwać się chciał nie jeden w postępowaniu i działalności Tadeusza Grocholskiego. Ranga Koniuszego Dworu Jego Cesarskiej Mości przezeń otrzymana, wodą na młyn tych, którzy tak sądzili być się zdawało. Mylne, zupełnie mylne były sądy takie; kamieniami w społeczeństwie naszem rzucają łatwo, lecz równie łatwo udają się do kamieniowanjach, gdy tylko wpływ ich i znaczenie coś dla społeczeństwa tego uzyskać może. Pozory mylą, a pozorów takich dostarczało przedewszystkiem usposobienie, sposób zachowania się Zmarłego. Wesołość w najprzykrzejszych chwilach życia nigdy Go nie opuszczająca zaprawiona była sporą dozą ironii, którą niewszyscy rozpoznać umieli. Kategoryczne, bez ogródek wypowiadanie swego zdania, w sposób może nazbyt ostry i z zdaniem ogólnem się nie liczący zrażać mogły niejednego. Popularność chwilowa tracić na tem może, lecz wewnętrznej wartości człowieka ujmy to żadnej nie przynosi.

Popularności Tadeusz Grocholski żadnej nie szukał; to co za swój obowiązek uważał czynił możliwie najdoskonalej, najgruntowniej, a z wytrwałością i systematycznością podziwu i naśladowania godną.

Gdybyśmy mieli w kraju więcej takich ludzi z taką ścisłością rachunki swe prowadzących, tak wiele świadczących innym, tak mało potrzebujących dla siebie i tak skromnie mimo znacznej fortuny żyjących, lepiejby działo się u nas i stan nasz posiadania, owa główna naszego tutaj bytu podstawa, nie była by tak narażona jak jest obecnie z własnej winy naszej.

Tadeusz Grocholski zapobiegliwością i umiejętnem administrowaniem odziedziczonych włości nie tylko ziemi przysporzył, lecz nadto wiele poświęcił trudów dla kwestyi ogólnej posiadania naszego i rolnictwa dotyczącej, opracowania sprawiedliwych podstaw dla skasowania szachownicy gruntów obywatelskich z włościańskimi, do przeprowadzenia separatu. Brak separatu to jedna z głównych przyczyn ciągłego tamowania normalnego rozwoju rolnictwa podolskiej ziemi.

W tem przeświadczeniu sprawy te badał. Zmarły gruntownie, z właściwą sobie ścisłością, uchodził też słusznie za najlepszego w kraju rzeczoznawcę w tym kierunku. Jako taki wzywany do Petersburga, miesiącami tam przebywał, biorąc żywy i czynny udział w pracach specyalnych w tym celu przez Rząd ustanawianych komisyi, a jeżeli doczekamy wreszcie uporządkowania tej tak dla nas ważnej „Agrarnej Kwestyi” w znacznej mierze Tadeuszowi Grocholskiemu to zawdzięczać będziemy.

Pisać o Nim możnaby jeszcze wiele, lecz o niejednem zamilczeć prosta nakazuje roztropność. W smutnych warunkach naszego życia na Kresach milczenie nieraz od słów wymowniejszem być musi.

Skromność, unikanie rozgłosu i w ostatniej woli się wykazały Zmarłego: życzył sobie pogrzebu najskromniejszego, nie chciał by o Jego śmierci zawiadamiania rozsyłano, nie pragnął, by o nim pisano. Wola zmarłych dla żyjących winna być prawem; lecz z drugiej strony słuszna ocena zasłużonych ludzi, wdzięczność dla nich, oraz oddanie im należnego hołdu za to wszystko, co dla społeczeństwa zdziałali, obowiązkiem jest świętym i prawem dla społeczeństwa, uczucie wdzięczności uszlachetnia, wzmacnia, podkreślenie dobrego przykładu daje… wielu do jego naśladowania.

Sądzimy więc i mamy nadzieję, że tych kilka słów wspomnienia zasłużonemu współobywatelowi poświęconych, Rodzina Zmarłego nie poczyta za naruszenie Jego woli, lecz uważać zechce za dowód prawdziwego uznania i wdzięczność, za wyraz nadziei, że Synowie takiego Ojca, starając się Mu dorównać i Jego śladem idąc, dla Kraju jak On pożytecznie i owocnie będą pracować i wreszcie, za wyraz najszczerszego żalu, śp. Zmarłemu poświęcony jaki społeczeństwo nasze za pośrednictwem piszącego składa na grobie nieodżałowanego i jednego z najwierniejszych Synów naszej Ojczyzny,

Współobywatel.

Jan Narkiewicz Jodko

Grocholski Tadeusz Mikołaj (1926-2012)

Grocholski Tadeusz Mikołaj – Archiwum Historii Mówionej

Dnia 20 września 2012 roku w Miami na Florydzie zmarł Tadeusz Mikołaj Grocholski, syn Adama Remigiusza i Barbary z domu Czetwertyńskiej. Tadeusz Mikołaj Grocholski urodził się 2 sierpnia 1926 roku w Falentach, podwarszawskim majątku swej prababki Zofii z Czapskich Przezdzieckiej. Był najstarszym z dziesięciorga rodzeństwa.

Podczas II Wojny Światowej rozpoczął studia na konspiracyjnej politechnice i równolegle uczestniczył w akcji „Wachlarz”, a w latach 1943-44 ukończył Podchorążówkę Armii Krajowej, uzyskując stopień kaprala podchorążego.

Od 1 sierpnia 1944 roku brał czynny udział w Powstaniu Warszawskim, razem z trójką rodzeństwa. Walczył na Mokotowie jako żołnierz Pierwszego Pułku Szwoleżerów Zgrupowania Pułku Baszta w rejonie dowodzonym przez jego ojca pułkownika Armii Krajowej „Waligórę”, odznaczonego dwukrotnie orderem Virtuti Militari za udział w wojnie 1920 roku, Powstaniu Śląskim, a ponownie za akcje dywersyjne na wschodnich rubieżach RP dowodzonej przez niego organizacji Wachlarz AK.

Po Powstaniu trafia do obozu jenieckiego Sandbostel. W kwietniu 1945 r. wyzwolony przez armię brytyjską. Po wojnie w latach 1945-46 pracuje w polskiej misji wojskowej przy dowództwie wojsk alianckich w Bad Iserlohn (polskie biuro prawne przy I-szym Korpusie Armii Brytyjskiej). W 1950 r. podejmuje studia w Liege (Belgia) na wydziale architektury. W Brukseli działa jako Członek Komisji Rewizyjnej Bratniaka, bierze również udział w akcjach służb specjalnych Rządu Brytyjskiego; w latach 1957-59 studiuje historię sztuki na Uniwersytecie Wiedeńskim. Od 1958 do 1959 pracuje w Brukseli dla linii lotniczych PanAm w roli Assistant Technical Director, na wystawie pawilonu Expo 1958.

W 1959 roku wyjeżdża na stałe do USA najpierw do San Francisco, gdzie pracuje w biurze architektonicznym, a od 1967 roku w Nowym Jorku, działając jako kierownik produkcji dla włoskiej telewizji RAI, oraz w Polsko-Amerykańskiej Izbie Handlowej. Żeni się z Bożeną Hoppe, z którą tworzyli wspaniałą parę gotową pomagać wielu krewnym, przyjaciołom i znajomym przybywającym do Nowego Jorku. Mają dwie córki – Izabelę i Krystynę. Krótko przed odejściem Tadeusza rodzi się w Miami na Florydzie jego wnuczka Samantha. Wspominany jest w Polonii nowojorskiej jako skuteczny pomocnik naszych rodaków w ich problemach z władzami imigracyjnymi.

Tadeusz Mikołaj Grocholski odznaczony był m.in. Krzyżem Partyzanckim, Krzyżem Armii Krajowej, Krzyżem Walecznych, Krzyżem Powstania Warszawskiego, Odznaką Pamiątkową AK – Akcji Burza, Medalem „za Warszawę 1939-1945”.

Był mądrym i dobrym człowiekiem.

Rodzina w kraju i za granicą

Grocholski Tadeusz (1887 – 1920)


Karta służbowa
wydana przez hr. Tadeusza
bratu Henrykowi Grocholskiemu

Pełnomocnik
Czerwonego Krzyża
Przy Armii VI
Dnia 23. Czerwca 1920 r.
…………. 98

Okaziciel niniejszego Henryk Grocholski urzędnik przy Pełnomocniku P.T. Czerwonego Krzyża przy 6tej Armii delegowany jest z Płoskirowa do Warszawy, dla przewiezienia w ośmiu wagonach uchodźców z Podola w liczbie 90 – ich rzeczy i rzeczy należących do Czerwonego Krzyża.

Władze cywilne i wojskowe mają okazywać Mu pomoc i opiekę w podróży – jak również osobom mu powierzonym.

Pełnomocnik P. Czerwonego Krzyża
Przy VI Armii
Grocholski


Katastrofa uchodźców na Wołyniu 5-6 lipca 1920 r.
Śmierć pełnomocnika Polskiego Towarzystwa czerwonego Krzyża VI Armii Hrabiego Tadeusza (junior) Grocholskiego syna hr. Tadeusza i Zofii z hr. Zamoyskich

(WP.) Linia kolejowa Płoskirów – Wołoczyska została zaatakowana przez Kawaleryę Budiennego w nocy z 5 na 6 lipca. Prawie jednocześnie pułk bolszewicki, podzielony na trzy oddziały zaatakował Czarny Ostrów, Płoskirów i oddział uchodzący z wykolejonego pociągu.

Naczelny Komisarz Mińkiewicz wyjechał z Płoskirowa o godz. 12 minut 40. W tym samym pociągu znajdowała się Kasa Sztabowa polska broniona przez nieliczną straż. Jechał również sztab jeneralny Ukraiński z Konwojem 30 Kozaków, wywożąc również swoją kasę.

Wykolejenie pociągu nastąpiło pomiędzy godz. 2-3 w nocy na 3-4 kilometrów przed Czarnym Ostrowem. Na razie pociągu nie ostrzeliwano, co dało możność Ukraińskiemu pułkownikowi Myszkowskiemu zorganizować patrole i rozsypać oddział w tyraljerkę. Ukraińcy mając aparat telefoniczny komunikowali się ze sztabem 6-tej armii w Płoskirowie prosząc o pomoc. Istotnie przysłano parowóz, który jednak mógł zabrać tylko kilka wagonów, wobec strzałów armatnich w pobliżu.

Ponieważ przypuszczano, że w okolicy znajdują się większe siły bolszewickie, część osób została w pociągu, a tylko szczupła gromada zdecydowała się iść do Czarnego Ostrowia pod komendą pułkownika Myszkowskiego. Pan Mińkiewicz szedł razem z tą grupą, wszyscy w oddziale odchodzącym otrzymali broń. Jednym z pierwszych był raniony oficer łącznikowy przy naczelnym komisarzu Świrski. W Czarnym Ostrowiu, uchodźcy połączyli się z ułanami, którzy dotychczas odbijali się od oddziałów Budiennego a teraz wspólnie już ustępowali polem i torem, w tyralierce prowadząc w środku ludność cywilną.

Odwrót był bardzo ciężki, najwięcej rannych znaleziono pomiędzy Czarnym Ostrowiem a Narkiewiczami. Liczba zabitych znalezionych wynosi 46, prawie wszyscy byli porąbani szablami i widocznie podobijani, większość zmasakrowanych. Między innemi znaleziono trup w ohydny sposób zmasakrowany p. Tadeusza Grocholskiego ze Strzyżawki. Widocznie męczono i podpalono za życia, trup był obdarty, skrwawiony mundur leżał obok. Wiele trupów nie rozpoznano wskutek strasznego zmasakrowania twarzy. Wielu miało odcięte uszy i nosy. Znaleziono również trzy Siostry Miłosierdzia obdarte z bielizny, z odciętemi piersiami i wielką liczbą ran ciętych i z raną postrzału, najwidoczniej były dobite. Trup jej jak również inne trupy były częściowo przysypane ziemią przez okolicznych chłopów, którzy obrabowali zabitych. Pułkownik Myszkowski został ciężko ranny i wyniesiony przez swoich Kozaków, umarł jednak na drugi dzień.

Jeden z trupów o twarzy strasznie pobitej uderzeniami kolbą i cięciem szablą mógł być trupem sekretarza p. Minkiewicza – p. Bolesławskiego, o czem świadczył jasny kolor włosów i kamizelka szarego koloru „haki” bo więcej nic na sobie nie miał.

Wielką przytomność ducha okazała Siostra Miłosierdzia imieniem „Hala”, walcząc z karabinem i dodając otuchy. Na razie nie wiadomo czy ocalała, bo dotychczas znaleziono tylko 6 trupów kobiecych.

W dalszej srodze oddział spotkał idącą z Wołoczysk odsiecz z pułkownikiem „Jaroszem” na czele. Po powrocie na miejsce katastrofy skonstatowano, iż pociąg był ograbiony przez ludność miejscową zwołaną przez bolszewików do grabieży. Trupów w pociągu nie znaleziono gdyż ci co pozostali, częściowo pochowali się u chłopów okolicznych w częściowo wrócili do Płoskirowa, przez nikogo nie napastowani. Kassa sztabowa polska, znajdująca się w jednej ze skrzynek została rozbita, a drobne pieniądze porwano i porozrzucano po polu. Oddział bolszewicki był ostro trzymany: oficer kazał marki porwać i nikt na protest się nie odważył. Drugą skrzynkę znaleziono we wsi u chłopa. Żołnierze bolszewiccy rzucili się początkowo do znajdującej się w pociągu wódki, gdy spostrzegł to oficer złajał ich, wszystkie butelki potłukł, krzycząc: „Czto wy pijetie, wojna zdzieś”. Posłuszni Kozacy siedli na koń i odjechali.

Oddział bolszewicki miał sztandar pułkowy, dwie lekkie armaty i jedną „haubicę”. Przy oddziale były kobiety na koniach ubrane po męsku, w czerwonych frygijskich czapkach Żydówki. Według opowiadania oficera ułanów, stały one podczas ataku na Czarny Ostrów w grupie sztabu.

Udało się ustalić nazwiska trupów następujących osób: Tadeusza Grocholskiego, kap. artyleryi Bema, szeregowca Kazimierza Sojeckiego i oficera łącznikowego Swinskiego. Według świadectwa naocznych świadków zgiął i pan Józef Starorypiński. Komisarz naczelny Antoni Minkiewicz, wraz z kilkunastu innemi został uprowadzony do niewoli. Oddział bolszewicki chwalił się po drodze, że ma wśród jeńców i ministra polskiego. Bardziej ścisłych danych o Komisarzu nie udało się uzyskać.

 


Poległym cześć
Kurier Warszawski z dnia 30 lipca 1920

Ginie za kraj na polu chwały w krwawych bitwach kwiat najpiękniejszej młodzieży, ginie ofiarnie z całą świadomością, poświęcając życie za lepszą naszą przyszłość. Ręka Opatrzności wyróżnia i wybiera wśród milionów Polaków tych, którzy chwałą rycerską hojnie płacą święty dług Oyczyznie.

Nie ten tylko ginie, który na niebezpiecznym stał posterunku. Częstokroć pada od kuli nieprzyjaciela najmniej na to narażony ale z pewnością – najlepszy…

Kirem okryte imiona tych najlepszych synów Oyczyzny w pamięci społeczeństwa na wieki zostaną wyryte. Dla zbolałego serca najbliższych rodziny świadomość poniesionej ofiary tamuje niewątpliwie bunt wewnętrznej rozpaczy. Ale nie sposób ukoić ból serca, kiedy ten syn najlepszy, ten mąż najserdeczniejszy, ten Ojciec najczulszy, ten brat najukochańszy zginął śmiercią męczeńską, ohydnie katowany przez rozbestwioną hordę bandytów.

Dnia 5 lipca, w okolicy Płoskirowa w straszliwy sposób zamordowany został przez oddział Kawaleryi Budiennego, pełnomocnik Czerwonego Krzyża, Tadeusz hr. Grocholski, wraz z trzema Siostrami Miłosierdzia ze szpitala Czerwonego Krzyża. Obecnie doszła nas druga smutna wiadomość: o zbrodni dokonanej 18 lipca nad Szpitalnym personelem Szpitala w Radziwiłłowie.

Krzyk buntu wewnętrznego słusznie powinien ogarnąć całe społeczeństwo, za mało mówię, całą ludność w której jeszcze na zamarły elementarne uczucia sprawiedliwości. W poniedziałek 2 sierpnia o godz. 11 rano, odbędzie się w Garnizonowym Kościele przy ulicy Długiej, nabożeństwo żałobne za spokój duszy tych ofiar niesłychanej zbrodni.

Niech cały świat cywilizowany dowie się o niebywałem potwornem pogwałceniu najelementarniejszych praw ludzkości, nie mówiąc już o międzynarodowych, które specyalną opieką otaczają Czerwony Krzyż i szpitale.

Niech się zapełni po brzegi świątynia tłumem odczuwającym całą ohydę i zgrozę tych zbrodni i niech będzie bolesnym jękiem do Boga i donośnym protestem wobec całego zachodu Europejskiego.

Władysław Tyszkiewicz
(z Laudwarowa)

Grocholski Stanisław (ur. 1598) Dominikanin

In ordine O. Ambroży, drugi z rzędu syn Andrzeja i Elzbiety z Wydzgów, ur. ok. 1598 w Warwarynicach zapewne Pg. Baracza “Rys dziejow etc.” t. I str. 289 i 292 był on wikarym generalnym Prowincyi ruskiej i w tym charakterze zwołał kapitułę do Kamieńca na 1 maja 1632. Cytowany jako Ambroży z Grabowa. Dn. 30.IV.1642 został przeorem w Nesterwarze (= Tulczyn). Był w zakonie generalnym kaznodzieją.

Lib. consyliorum Prov. Russiae ab anno 1640 str. 39. Arch. O.O. Dominikanow – Lwow – rkps.

O. Robert Swietochowski, O.P

Grocholski Stanisław (1912 – 2002)

Krótkie wspomnienie o Stanisławie Grocholskim, synu Zdzisława

Dnia 8 lutego 2002 roku zmarł w Chateau de Valduc w Belgii Stanisław Bohdan hr. Grocholski – senior rodziny, dziennikarz, publicysta, działacz społeczny i polityczny.

Urodził się 4. listopada 1912 r. w Pietniczanach na Podolu, jako syn Zdzisława i Marii z hr. Sołtanów. Był absolwentem Kolegium Księży Marianów na Bielanach w Warszawie oraz Wydziału Prawa Uniwersytetu Warszawskiego i Szkoły Nauk Politycznych (1938). Pracował w Konsulacie Generalnym w Marsylii (1938-1940). W latach 1941-1945 był oficerem specjalnym sztabu Naczelnego Wodza. Redagował „Dziennik Polski” i „Dziennik Żołnierza” (sprawy międzynarodowe, Londyn 1959 – 1979), „Życie” (1969 – 1972), Biuletyn Międzypolonijny (1975 – 1978), był Powiernikiem Fundacji Veritatis (przewodniczący 1979 – 1989).

Należał m.in. do Catholic Council for Polish Welfare, Pax Romana, Anglo-Polish Society, Polskiego Ruchu Niepodległościowego „Niepodległość i Demokracja”, Polskiego Związku Federalistów w Londynie, Komitetu Oświaty dla Polaków w Wielkiej Brytanii, Union Europeenne des Federalistes we Francji i Belgii, Polskiej Sekcji „Paix et Liberte”, Północnoamerykańskiego Studium Spraw Polskich, Information Centre for Polish Affairs i European Liason Group w Londynie, oraz Polskiej Rady Ruchu Europejskiego. Był ponadto Kawalerem Zakonu Rycerskiego Grobu Świętego i Członkiem Komitetu Doradczego ds. Integracji Europejskiej przy Prezesie Rady Ministrów RP.

Odznaczony Krzyżem Komandorskim Orderu „Polonia Restituta”, Krzyżem Walecznych i Krzyżem „Pro Excclesia et Pontifice”.

Grocholski Stanisław (1858 – 1932)

Stanisław Grocholski (ur. 6 czerwca 1858 w Żołyni k. Łańcuta, zm. 26 lutego 1932 w Buffalo) – polski malarz


„KURYER LITERACKO-NAUKOWY”. Dodatek do Nru 350. „Il. Kuryera Codz.” z dnia 18 grudnia 1933 r.

Syn Antoniego Rafała, pieczętującego się herbem Syrokomla.

W latach 1877-1880 studiował u Władysława Łuszczkiewicza i Jana Matejki w Krakowie. Później w Wiedniu u Wurzingera, Paryżu u Josepha Leona Bonnata i Akademii w Monachium u Alexandra Wagnera. W Monachium mieszkał 20 lat. Do 1901 r. przebywał w New Pausing k. Monachium, potem wyjechał do Ameryki Północnej, do Milkwaukee.

Grocholski wystawił w 1886 wnętrze kościoła w Wiedniu. Pierwsze uznanie zyskał obraz Suszenie bielizny (1889) wystawiony w Monachium. Z Monachium związane były najszczęśliwsze lata twórczości, gdyż znalazł tam uznanie, pracę i zamówienia. Jego obrazy cieszyły się tu znacznym powodzeniem i były kupowane do zbiorów prywatnych i publicznych. Wysyłał swoje prace na wystawy krajowe do Warszawy, Krakowa i Lwowa.

Zamieszkał ze swą żoną Izabelą Pawłowską w willi Passing pod Monachium, tworząc dom, gdzie zbierała się kolonia artystyczna Polska. W 1891 r. otworzył własną szkołę rysunkową, w której wykształcili się m.in.: Gustaw Gwozdecki, Karol Wierusz-Kowalski, Henryk Szczygliński, Soter Małachowski Jaxa.

Malował: portrety, obrazy rodzajowe (szczególnie chętnie ze wsi huculskiej i folklor żydowski), religijne dla kościołów polskich. Malarstwo jego określa się jako traktowanie tematu, często połączone z pomysłem literackim.

W latach (1880-1900) artysta wystawił w monachijskim Glanpalast swoje obrazy.

Współpracował z czasopismem „Gardenlaube” i „Moderne”, w których umieszczano drzeworyty, wykonane według jego rysunków.

W Polsce reprodukcje jego dzieł zamieszczały czasopisma „Kłosy” i „Tygodnik Ilustrowany”.

Stanisław Grocholski należał do najwybitniejszych przedstawicieli malarstwa monachijskiego. Twórczość jego nie posiada wprawdzie odkrywczych wartości, jednak w ramach malarstwa rodzajowego o charakterze realistycznym zaznaczyła się osobowość artysty przez odpowiedni dobór tematów oraz przez ich ujęcie życia ludu polskiego i charakterystyczne typy żydowskie, stanowiły główny temat zainteresowań artysty.

Malował wnętrza chat chłopskich, przedstawiając rozgrywające się w nich życie codzienne: wesela, odpusty, choroby i bójki. Żydów zaś przy modlitwie.

Jego znane prace

    * Staruszek, Staruszka (1881)
    * Kobieta z Bawarii (1882)
    * Suszenie bielizny (1889)
    * Pieta (1901)
    * Śmierć Ofelii (Muzeum we Lwowie)
    * Żyd
    * Zamurowanie zakonnicy
    * Śmierć sieroty (Muzeum Narodowe w Krakowie)
    * Szema Izrael

 tekst zaczerpnięto z Polskiej Wikipedii

Grocholski Roman (1922 – 2009)

ROMAN JORDAN

Wspomnienie o Romanie Grocholskim
20.X.1922 – 13.V.2009

Roman Grocholski, syn Kazimierza i Zofii z Rozwadowskich, urodził się Rożyskach, w woj. tarnopolskim.
Dzieciństwo spędził w majątku rodziców nad rzeką Zbrucz. Po ukończeniu czteroklaswoej szkoły „Ludowej” został wysłany do jezuickiego gimnazjum i liceum w Chyrowie.

W momencie rozpoczęcia II Wojny Światowej 17-letni Roman przebywał z rodzicami i dziadkami we Lwowie. Po wkroczeniu Armii Czerwonej do miasta, jego ojciec, major rezerwy WP, odznaczony Virtuti Militari za wojnę polsko-sowiecką 1919-1920, został natychmiast aresztowany i zamordowany.
Romana wraz z matką (odznaczoną Krzyżem Walecznych za wojnę z bolszewikami) i babcię deportowano do Kazachstanu, do Kustanaju.
Dziadek, pułkownik Wiktor Rozwadowski, zabrany w niewiadome miejsce, odnalazł się w 1994 roku na liście zamordowanych w Katyniu.

W Kazachstanie Roman, dzięki b. dobrej znajomości języka ukraińskiego wyniosionej ze szkoły podstawowej i posiadaniu prawa jazdy, szczęśliwie przetłumaczonego na język rosyjski, został bardzo szybko traktorzystą, a potem kierowcą ciężarówki kołchozowej. W ten sposób znalazł się w „ekstra klasie” zesłańców.
Ani jego, ani matki nie ominęło więzienie na zesłaniu.
Roman siedział pod zarzutem szpiegostwa, matka – bo była jego matką. Babcie tego nie przeżyła.

„Szpiegostwo” Romana polegało na tym, że w oficjalnej gazecie wyczytał między wierszami (nauczony zresztą tej sztuki przez sowieckiego dziennikarza „przewietrzanego” za jakąś nielojalność w Kazachstanie), że układ Ribbentrop – Mołotow przestaje być aktualny i nieopatrznie powiedział o tym w kołchozie. To wystarczyło…
Wybawiła go tzw. amnestia dla Polaków i wraz z Armią Andersa opuścił Kraj Wiecznej Szczęśliwości.

Romana marzeniem było lotnictwo. Chciał być pilotem. Próbował. Niestety, nie udało się. Od dzieciństwa nie słyszał na jedno ucho. Tym niemniej w lotnictwie pozostał. W obsłudze naziemnej był specjalistą od radiolokacji i radaru, m.in. w Dywizjonie 300 Bombowym.

Po wojnie studiował ekonomięna University of London i po otrzymaniu dyplomu Bachelor of Science (Economy) zdecydował się na emigrację do Kanady.
Pracował w Montrealu dla Ministry of Defence, a potem dla British Peroleum w Toronto.

W maju 1960 roku ożenił się z Marią Rozwadowską, która właśnie przyjechała do Kanady na stypendium naukowe. Wkrótce po ślubie, już razem, przenieśli się do Stanów. Pierwsze 10 lat spędzili w Detroit gdzie Roman pracował w Ethyl Corporation, a potem w General Motors studiując równocześnie zaocznie na University of Michigan zarządzanie przemysłem. Dyplom Master of Science (Industrial Administration) otrzymał w 1968 r.
Następny „przystanek” na 20 lat to było Chicago. Pracował tam dla Amoco jako ekonomista-programista komputerowy aż do emerytury, na którą przeszedł w wieku 70 lat.

I wtedy osiedli z Manią na stałe w Sarasocie, do której przyjeżdżali na urlopy szereg lat.
Roman zawsze miał szerokie zainteresowania i dużą wiedzę. Miał świetną pamięć. Bardzo dużo czytał. Zbierał wartościowe książki. Interesował się polityką ze szczególnym uwzględnieniem polityki zagranicznej USA i europejskiej z naciskiem na sprawy polskie. Był świetnie zorientowany w tym co się dzieje w Kraju.
Interesował się sztuką. Był na bieżąco w trendach światowej architektury. Mimo ciężkiej wady słuchu lubił muzykę. Słuchał jej. Miał ogromną kolekcję płyt. Lubił tańczyć i uwielbiał „pogaduszki” w kameralnym gronie (wtedy lepiej słyszał).
W młodości wysportowany kochał narty i tenis. W tenisa grał niemal do końca…
Zawsze pełeń życia miał wielu przyjaciół, których zostawił pogrążonych w żalu.

Sarasota 15 maj 2009
wspomnienia żony Marii

Grocholski Remigian Michał h. Syrokomla (1643 – 1705)

Grocholski Remigian Michał h. Syrokomla (1643-1705), pułkownik król., chorąży bracławski. Syn Andrzeja Jakuba i Heleny z Makarewiczów-Iwasieńcewiczów; wcześnie rozpoczął zawód żołnierski pod kierunkiem swego ojca, rotmistrza husarskiej chorągwi Władysława Dominika Zasławskiego, który walczył pod Zbarażem i przeciw Szwedom. Sam Remigian walczył już w r. 1660 pod Cudnowem i Słobodyszczami pod dowództwem hetmana Jerzego Lubomirskiego. Wierny temu wodzowi w czasie rokoszu, znajdował się przy nim w r. 1665 pod Częstochową, gdzie przyczynił się do jego zwycięstwa, lecz był ciężko ranny.

W roku 1666 brał udział w bitwie pod Mątwami. W jednej chorągwi znajdowali się wówczas jednocześnie Andrzej G. Z synem. Po śmierci ojca ok. 1667 r. zajął się Remigian porządkowaniem spraw majątkowych na Wołyniu i Kijowszczyźnie, w związku z czym był uwikłany w skomplikowany, połączony ze zbrojnymi zatargami, proces z Łaszczami, Charłęskimi, Lesznickimi, Drużbicami i in. spadkobiercami fortuny po wygasłych Makarewiczach. Z woj. kijowskim podpisał w r. 1669 elekcję króla Michała Korybuta. Pod Chocimiem walczył w r. 1673 jako porucznik husarii. Nieustannie łączyło go braterstwo broni z synami jego pierwszego wodza, Jerzego Lubomirskiego. Otrzymał od nich pewne zapisy majątkowe w woj. krakowskim i objął w posesję klucz mikluszowski pod Bochnią, skutkiem czego w r. 1674 już z tym województwem brał udział w elekcji Jana III. W r. 1683 jako pułkownik król. Przy boku Hieronima Augusta Lubomirskiego wziął udział w wyprawie wiedeńskiej, odznaczając się szczególnie pod Preszburgiem i Klosterneuburgiem; w operacjach tych miał sobie powierzone dowództwo większych jednostek bojowych i uważany był za jednego z lepszych pułkowników. Wkrótce potem otrzymał chorąstwo bracławskie (1686).

W tym czasie został właścicielem dóbr Mietniów pod Krakowem. W r. 1700 odbył Grocholski poselstwo do chana krymskiego, Dewlet Giraja, z czego w czerwcu n. R. sekretarz tego poselstwa złożył w Warszawie relację. Bezżenny i bezdzietny, sporządził Grocholski w r. 1703 we Lwowie testament, zapisując cały majątek członkom rodziny i czyniąc znaczne legaty na rzecz kościołów i klasztorów. Stryjem jego był prowincjał Dominikanów Ezechiel Hieronim Grocholski, a wujem prymas Stefan Wydżga. Grocholski zmarł 6 X 1705 r. w Lubczy, pochowany został w kościele reformatów w Bieczu. Epitafium Grocholskiego z dobrym jego portretem znajduje się w Tuchowie koło Tarnowa w ufundowanej przezeń kaplicy w kościele.

„Polski słownik bibliograficzny” tom VIII Zakład Narodowy im. Ossolińskich, Wydawnictwo PAN Wrocław – Kraków – Warszawa, 1959-1960

 

Pokwitowanie odbioru donatywy kupieckiej na chorągiew

Grocholski R. h. Syrokomla kwituje odebraną na chorągiew podskarbiego wielkiego koronnego sumę trzy tysiące złotych, wg. asygnacji ze Skarbu Koronnego z donatywy kupieckiej.

Bez daty i miejsca wystawienia – lata zapewne 60-te XVII wieku.

{mospagebreak_scroll title=Napis z portretu Remigiana z Grabowa Grocholskiego} 

Napis znajdujący się na odwrotnej stronie portretu Remigiana z Grabowa Grocholskiego

Tenże sam napis znajduje się pod portretem tegoż Remigiana Grocholskiego w kościele w Tuchowie (koło Tarnowa Małopolska) nad wejściem do bocznej kaplicy którą fundował.

Signifer Braclaviensis Ductor Cohortis Supremi Armorum Militiae Ducis: Hac est Remigius Grocholski in Imagine Pictus in vita Mortis, Mortis imago Modo Sternebat, Ferro Pellens E Finibus Hostes Stare Capellam Auro Nunc Facit Hanc suo. Illud Et Istud Opus simile est Ibi Barbarus actus, Ense Sacrae Sacer est Barbarae adeste locus Illic Cosaci, Moschi, Seythi, Turci cadebenit Hic Armorum Aciem, lector Amice Vides, et Videndo Hanc adora; Pro illo Abeundo Ora.

Mortuo in Lubcza Die 6.8bris Anno Domine 1705.
Aetatis suae 62
Sepulto in Ecclesia RR. PP. Reformatorum
ad Biecz

 

Testament Remigiana z Grabowa Grocholskiego z 1703

W Imie Trójcy Przenajświętszej Oyca, Syna y Ducha świętego mając na pamięci Dekret Najwyższego Boga który, na nas wszystkich żyjących wydał i postanowił, że kto się rodzi umierać powinien, także y one słowa: „Czuycie, bo nie wiecie dnia ani godziny”. Ja, grzeszny Człowiek, pozostaję wcześnie temu zabiegaiąc, aby więc po zejściu moim z tego mizernego świata cięszkości iakiey Dusza moia nie miała, a sukcessorowie moi nie chcieli substancyi moiey krwawey, zapracowaney, według swoiey obracać woli, takową około Duszy Ciała y do dóbr moich wszystkich, za pracą y staraniem z krwawemi wysługami do czasu mi od Boga powierzonych, ostatnią czynię dyspozycyą.

Najprzód Przenajświętszą, Nierozdzielną Troycę Jednego w Istocie, troiakiego w Osobach Boga Oyca, Syna i Ducha Świętego, także y inne wszystkie artykuły wiary świętej katolickiey, które kościół święty Rzymski, Matka nasza do wierzenia nam podaje, wierzę y wyznawam, w tey wierze, w którey urodziłem się i wychowałem, a nie w inney, może pragnę skończyć życie, Przeto Duszę moią Temu, który Ją stworzył y krwią swoią Przenajświętszą odkupił, pokornie oddawam, wołaiąc: „W ręce Twoie polecam Panie Ducha moiego, a przytem proszę Naydostoyniejszey Boga Rodzicy Maryi Panny, aby Ona, Która jest ucieczką grzesznych, oczy Swoye miłosierne na Duszę moią obróciwszy łaską mi z grzechów odpuszczenie u Syna Swego zjednała, do tego ratunku wzywam Patronów moich: Apostołów y wszystkich Świętych Bożych, aby za Ich przyczyną Sędzia Sprawiedliwy grzechy moie odpuściwszy, Duszy moiey był miłosierny y oną do Swoich przyjął przybytków; Ciało zaś moie ziemi z Który jest ulepione, oddawam y aby skromnie przy czterech świecach w prostey, nie obitey trumnie, w Kościele O.O. Reformatów Małopolskich Zakonu Świętego Franciszka, bliższym mieysca tego, na którem mnie z wyroku Boskiego zostanie, Temu, bez wszelkiey pompy światowey y bez wszelkiego zatrzymania pochowanem było, proszę y obliguję.
A że Substancya moia, tak na dzierżawach, długach, dobrach, rynsztunku, srebrze i różnem ochędóstwie jako też gotowiznie, osobnym Regestrem, referującym się do tego Testamentu, obrachowana wynosi summę sto dwadzieścia y jeden tysięcy dwieście złotych polskich, tedy onemi odmiennie tak rozporządzam.
Na Msze święte do tego kościoła, w którym leżeć będę złotych tysiąc, na wilję, świece, ubogich, dzwonienie y na Konsolacyą Oycom przytym kościele będącym złotych tysiąc.
Oycom Reformatom Jarosławskim na mary z gołowizny naznaczam talarów tysiąc, co uczyni: złotych siedem tysięcy, któremi, jeżeli by ich tam nie potrzeba było, Wielebny Oyciec Prowincyał Małopolski według zdania swego:
Oycom Pijarom Scholarom Krakowskim także na fabrykę: złotych trzy tysiące,
Oycom Pijarom Rzeszowskim ibidem na mury złotych dwa tysiące.
Oycom Bernardynom na Stradomiu przy Krakowie:
Złotych polskich tysiąc pięćset.
Oycom Bernardynom Rzeszowskim złp. tysiąc względem których Ichmościowie Egzekutorowie moi małą jaką postanowią obligacyę.
Oycom Bernardynom Lwowskim złp dwa tysiące.
Oycom Trynitarzom Lwowskim złp tysiąc.
P.P. Koletkom na Stradomiu złp pięć tysięcy, które lub na mury lub na wspólny swój stół obrócą a na Duszę moią pamiętać będą.
W.W.P.P. Wizytkom krakowskim darowizny złp tysiąc.
O.O. Jezuitom Św Piotra, gdzie krewni moi Radziejewscy z Kozicka gniescunt, złp trzy tysiące ato przez ręce IMĆ Pana Radziewskiego Ignacego, podczaszego bracławskiego Który pewną za to z Oycami wymówi obligacyę i nabożeństwo za dusze krewnych moich. Przez tegoż ręce na dokończenie kaplicy Matki Boskiej w Tuchowie y na ołtarz złp tysiąc pięćset, a na zbudowanie tamże szpitala złp. dwa tysiące.
Do Podkamienia OO Dominikanom gdzie Matka moja leży, naznaczam złp dwa tysiące, prosząc aby Ich M.Ć. Panowie Egzekutorowie constituant za to jakie nabożeństwo.
Do szpitala Św Marcina we Lwowie złp tysiąc pięćset.
Długi J.M.C. Panu Życińskiemu złp 1.500,
J.M.C. Panu Ignacemu Radziewskiemu talarów in specie 500, fecit złp 3500.
Długu sukcessorom P. Borkowskiego złp 2000.
J.M.C. Pannie Konstancyi Stawskiej, siostrze moiey darowizny złp 5000.
Jejmość Pani Szczawińskiey siostrzenicy moiey którą z afektu mego wyposażyłem złp 5000.
J M C Panom Janowi y Mikołajowi Grocholskim którym obiema wspólnie dóbr moich dziedzicznych Mietniowa pod Krakowem zaznaczam donacyę in summa złp 6000.
Siostrze tychże Panów Grocholskich Zofii na posag złp 5000. które do postanowienia jej przyszłego pozostawać mają przy J.M.C. Panu Krosnowskim, podkomorzym Lwowskim.
Córkom czterem JMC Pana Alexandra Grocholskiego każdej po złp 1000 co razem uczyni złp 4000.
Dzieciom dwojgu JMC Pana Stefana Grocholskiego brata mego rodzonego z Pełczanki złp 6000.
JMĆ Panu Janowi Grocholskiemu synowi JMi Pana Jędrzeja Grocholskiego z Dubrawskiey złp 3000.
Dzieciom JMĆ Pana Samuela Grocholskiego złp 3000.
Córkom JMi Pana Drozdowskiego złp 3000.
J.M.C. Panu Stefanowi Ciołkowi złp 2000.
JMć P. Bartłomiejowi Grocholskiemu synowi Pana Pawła złp 3000.
Jejmość Pani Poniatowskiej darowizny 3.500 złp.
Imc Panu Sulimierskiemu, Towarzyszowi moiemu złp. 2000.
Panu Janowi Dewarowi zatrzymanych zasług złp. 700.
Temuż za życzliwe jego usługi naznaczam złp. 1500.
Antoniemu Drągalskiemu złp. 1600.
Na urzędników Dworu y Stajni złp. 3000.
Na zapłatę Czeladzi złp. 1000.
Łubczanom na zapomożenie złp 2000.
Komornikom złp. 600.
Dobra Włości Makarowskiej, lubo własnemi moiemi kosztami eliberowane, do których kosztów drugie strony powinnyby concurrere wszystkich jednak ustępuję exp. a do kupna pomienionych dóbr najbliższym mieć chcą J.O. JMĆ Pana Kasztelana Krakowskiego, Hetmana W. Koronnego za trzydzieści tysięcy złp. więc gdy te dobra modo ut supra kupione będą, ja dziesięć tysięcy złp. tak dysponuję: na reparacyę Kościoła OO Bernardynów Rzeszowskich złp. 4000 a 6000 złp. na wykupienie więźniów, żołnierzów, doświadczonych w okazyach pobranych.
OO. Trynitarzom de Redemptione Captivorum naznaczam, do których Oyców Dyspozycyi ordynuję także zasługi wszystkie moie od Rzeczypospolitey należące, gorąco prosząc aby sumy, jaka z nich wyniknie szczerze dochodzili i także na więźniów one obrócili, co za wiadomością Ich Mościów. P. Hetmanów Koronnych których o protekcyą w tey mierze proszę, do skutku ma być przywiedzione.
Szablę w złoto oprawną, którey walor złp. 1600, rząd turecki złocisty, buzdygan jeden złocisty, siedzenie aksamitne tureckie, dywdyk, buzdygan y rząd złocisty w Karczach robiony J.M.C. Panu Janowi Zamoyskiemu Kawalerowi Maltańskiemu;
Szablę złocistą od Chana y guzików złocistych trzydzieści JMC Panu Aleksandrowi Staroście Kozienieckiemu Lubomirskiemu, Synom JOJMC. Pana Kasztelana Krakowskiego y Hetmana Wiel. Koronnego naznaczam.
Inwentarz Darachowski, należeć będzie JMĆ Panu Janowi z Dubrawskiey Grocholskiemu.
Reparacyi ustępuję JMC. Pani Wasilewskiey.
Dzierżawy moie Wielickie y klucz Miklaszewski pod Bochnią ustępuję Panu Tomaszowi Szczawińskiemu.
Jemuż i jego żonie, bydła moie wszystkie własne oprócz inwentarskich y wszystkie sprzęty gospodarskie oddaję.
Do tego połowę stada mego w Darachowie, tymże Ichmościom naznaczam, a drugą połowę podzielą Ich Moście Panowie Exekutorowie między krewnych moich z których parę klaczy przednieyszych JMC Panu Dominikowi Bohdanowiczowi naznaczam. Szkutę y Dubas ze statkami wszystkiemi darowałem JMC Panu Ignacemu Radziewskiemu, Podczaszemu Bracławskiemu, także pierścień szmaragdowy, zdawna przy nim zostając, a sygnet dyamentowy JMC Panu Janowi z Krynickiey Grocholskiemu. Rubinowy zaś Panu Mikołajowi bratu jego.
Papiery y dokumenta prawne do Makarowa y innych dóbr należące, jedyne są u JMC Pana Łosia, drugie w domu się znajdują.
Za protektorów tey ostatniey woli moiey pokornie sobie uprasza JO.JMC. Pana Kasztelana Kakowskiego, Hetmana Wielkiego Grocholskiego; Exekutorów zaś Pana Mikołaja Krasnowskiego, Podkomorzego Lwowskiego JM Pana Żydowskiego Chorążego Krakowskiego, JMC Pana Ignacego Radziejowskiego Podczaszego Bracławskiego JMC Pana Tomasza Szczawińskiego, JMC Pana Piotra Sulimierskiego, JMĆ Pana Woyciecha Hołodyńskiego, JMC Pana Dewara sługę mego naznaczam prosząc y Miłością Boską ich obliguję aby pamiętając na afekt moy y przyjazń swoją, którą mi za życia świadczyli, aby to wszystko, co się wyżej położyło, inviolabiter, jako nayprędzey do skutku doprowadzili.

Na ostatek przeszły mój testament y jego Roboracyę niniejszym, wcale kasuję y annihiluję którego przy zwykłey pieczęci podpisem własney ręky moiey stwierdzam.

Działo się we Lwowie w roku tysiąc siedemsetnym trzecim, dnia dwudziestego czwartego Grudnia.

(-) Remigian Grocholski

Grocholski Mikołaj (1781 – 1864)

Grocholski Mikołaj (1781-1864), gubernator podolski. Ur. 11 IX w Pietniczanach w pow. winnickim, jako syn Marcina, wojewody bracławskiego, i Cecylii z Chołoniewskich; ukończył gimnazjum we Lwowie. Po pobycie w Petersburgu objął po ojcu majątek Strzyżawkę w pow. Winnickim i rozbudował w nim gospodarkę rolną i ogrodniczą, eksportując owoce do Rosji. Rodzinny dwór nad Bohem przebudował w obronny zameczek, otoczył go rozległym parkiem, a we wnętrzu urządził bogatą bibliotekę i zbiory sztuki.

G. został w r. 1817 wybrany na trzy lata podolskim marszałkiem gubernialnym, nie wybił się jednak na tym stanowisku energią ani troską o interesy ludności; mimo to Aleksander I, bawiąc w r. 1822 na Podolu, mianował go wicegubernatorem, a w r. 1824 gubernatorem cywilnym. Wprawdzie przez zniesienie w tym czasie gubernatorstwa wojskowego znaczenie Grocholskiego zyskało na powadze, ale kładł on większy nacisk na czynności reprezentacyjne, interwencje w Kijowie i Petersburgu i sprawozdawczość na podstawie raportów podległych mu urzędników, niż na faktyczne zdobycze polityczne dla Podola (sprawy skarbowe, sądowe i szkolne nie wchodziły w ogóle do jego kompetencji). Nie umiał m.in. w r. 1827 osłabić wykonania ukazu o poborze Żydów do wojska i brance chłopców żydowskich tzw. Kantonów. G. kładł cały nacisk na podniesienie własnej fortuny i wspaniałe przyjmowanie dworu cesarskiego w czasie przejazdów przez Podole (w r. 1828 najpierw carowej, następnie Mikołaja I zdążającego na plac wojny z Turcją); nie umiał natomiast zyskać zaufania szlachty podolskiej przez swą skrytość, nieprzystępność, dumę rodową. G. był w tym czasie członkiem wyższego stopnia 8-mej francusko-rosyjskiej loży masońskiej „Les amis reunis” w Petersburgu.

Po wybuchu powstania listopadowego Grocholski zaczął współdziałać ze Związkiem Patriotów, który zbierał fundusze na rzecz powstania, wyekwipowania ochotników, opieki materialnej nad rodzicami nieobecnych powstańców, więźniów politycznych i zesłańców. Grocholski złożył na te cele większą ofiarę pieniężną, uprzedzał zagrożonych rewizją czy aresztowaniem. Po upadku powstania władze wszczęły śledztwo przeciw Grocholskiemu i gdy ujawniono fakty popierania przez niego Związku Patriotów usunięto go z gubernatorstwa i wywieziono do twierdzy w Terespolu. Po przebyciu tyfusu został osadzony pod nadzorem policyjnym w Benderze. Po kilku latach wrócił stamtąd na Podole i osiadł w Kamieńcu Podolskim. Aby oddalić od siebie wszelki podejrzenia, zniszczył nawet literackie rękopisy ks. St. Chołoniewskiego, oddane mu przed laty na przechowanie.

Opodal swego dworku w Polskich Folwarkach koło Kamieńca pozostawił obszerny gmach klasztoru wizytek, założonego przez siostrę żony. Grocholski wraz z żoną, Emilią z Chołoniewskich, gromadził w swych salonach w czasie licznych wypadów na kurację do Graefenbergu przedstawicieli wielu zamożnych rodów francuskich, angielskich, niemieckich i rosyjskich. Grocholski zmarł 9 X 1864 r. bez męskiego potomka. Córka Maria wyszła w r. 1843 za Wojciecha Morawskiego, który zrujnował i obdłużył majątek po Grocholskim.

„Polski słownik biograficzny” tom VIII Zakład Narodowy im. Ossolińskich, Wydawnictwo PAN Wrocław – Kraków – Warszawa 1959-1960
aut. Karol Rolle, s. 587-588